Czytasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: torbielowatość nerki prawej

ból nerek

Mozna zrobic USG nerek.Ja mam od lat problemy z pecherzem i czesto go badam i oczywiscie nic nie wychodzi.Rok temu podczas usg lekarz powiedzial,ze mam torbiel na lewej nerce,ze nic sie z tym nie robi,ze czasem potrafi zniknac.Za jakies pol roku poszlam do innego lekarza ,zeby sprawdzic ta torbiel.Tez orzekl,ze w lewej nerce nic nie ma.Jest torbiel ale na prawej nerce.Powiedzial tez ,ze torbiele same nie znikaja.

 » 

ból nerek

...Rok temu podczas usg lekarz powiedzial,ze mam torbiel na lewej nerce,ze nic sie z tym nie robi,ze czasem potrafi zniknac.Za jakies pol roku poszlam do innego lekarza ,zeby sprawdzic ta torbiel.Tez orzekl,ze w lewej nerce nic nie ma.Jest torbiel ale na prawej nerce...



Hej,

Basia, może leżałaś za pierwszym razem na plecach, a za drugim na brzuchu??

A tak powaznie
aby usunąć takie torbiele "cysty" wykonuje się punkcję.
Mnie na lewej nerce przy pierwszym USG coś tam wypatrzył, ale nie wiedział co to.
Po 3 mies. przy kontrolnym USG stwierdził, że nie rośnie, więc taki mam pewnie urok lewej nerki

Pozdrówka

Jajniki/kręgosłup/nerki?

Cześć Kobietki :)
Od kilku dni strasznie boli mnie.. no właśnie nie do końca wiem CO. Ból jest okropny i promieniuje na dolne partie ciała, stąd niemożność zlokalizowania jego źródła. Jak bolał jajnik to wiedziałam że to ten łobuz, bo bolało (uwaga, obrazuję) na dole, z przodu, i w zależności który- z prawej lub lewej strony. A tym razem boli mnie "z tyłu", nieco wyżej, nieopodal kości ogonowej, no i z prawej strony. Może to prawa nerka? Ale boli wtedy gdy dłużej albo źle siedzę. Myślałam tez, że to może kręgosłup, ale ten ból jest jakiś taki 'dziwny'. Jak się wyprostuję gwałtownie, źle usiądę, 'wygnę' się to boli i promieniuje aż po jajniki i kręgosłup.
Czy to może być np torbiel? We wtorek idę do gin, ale pomyślałam, że może któraś z Was miała coś podobnego? Nie mam pojęcia co to, trudno zlokalizować :(

Torbiel jajnika

Nie wiem czy był ten temat, bo nie mam czasu przeglądać forum-za co z góry przepraszam. Jeżeli był to możecie mnie skierować...i usunąć ten temat.
_________________________________
Więc dziś na badaniu USG jamy brzusznej
Wyszedł mi taki wynik:
Wątroba niepowiększona o prawidlowej echogeniczności miąższu.
Pęcherzyk żółciowy gładkościenny, bez złogow. PŻW nieposzerzony.
Trzustka prawidlowa. Śledziona w normie.
Nerka prawa-90mm, lewa-95mm, UKM nieposzerzone, grubość i echogenicznosć miąszu prawidłowa.
Moczowody nieposzerzone.
Pęcherz moczowy dobrze wypełniony,o gładkich ścianach.

Ściana odbytnicy gr. 5mm.
Jelita prawego i lewego dołu biodorowego pogrubienia ścian nie wykazują.

Macica 70 x37 x46mm, endometrium 8mm.
Jajnik lewy-z pęcherzykami o śr do 5 mm, -V-10ml
W rzucie jajnika prawego bezechowa cienkościenna torbiel: 50 x 60 mm-V-80ml.

Wkazana konsultacja ginekologiczna...

______________________
Najbardziej zmartwił mnie ten tobiel jajnika. To może być coś poważniejszego? Wiecie moze jakie badanie trzeba wykonać? Ktoś z was może miał/ lub zna się na tym? Czy konieczne jest wycinanie? Bo reszta badań chyba w normie. Jak moglibyście udzielić mi odpowiedzi byłabym wdzięczna.

 » 

po TK

Nareszcie udało mi się zdobyć całość TK: w segmencie 4 wątroby drobne ognisko hypodensyne (torbiel?) średnicy ok. 7mm, poza tym wątroba bez widocznych zmian ogniskowych i cech cholestazy. W pęcherzyku żółciowym uwapniony złóg o średnicy ok. 15mm. Trzustka i śledziona w normie. W obu nerkach po kilka różnej wielkości torbieli - największa w lewej nerce średnicy ok 40mm, poza tym nerki w normie. W obu nadnerczach hypodensyjne zmiany ogniskowe o cechach gruczokaów w badaniu TK-po stronie prawej średnicy ok 20mm, po lewej-ok. 25mm. Obecności powiększonych węzłów chłonnych zaotrzewnionych nie stwierdza się. Stan po usunięciu macicy z przydatkami. Pęcherz moczowy średnio wypełniony, o gładkich zarysach ścian. Powiększonych węzłów chłonnych ani innych zmian ogniskowych w miednicy nie uwidoczniono.
Co to oznacza? Ja nie jestem w stanie czekać do 9 września, a wcześniejsze umówienie się na rozmowę z onkologiem prowadzącym zakrawa na cud.
Aneta

Zaczynam...

Witam ponownie po długiej przerwie
Właśnie zaczęłam sesję i wkuwam jak oszalała
Prawie dwa tygodnie temu zakończyłam chemię
Jutro idę na kontrolę do onkologa.
W piątek miałam robioną tomografię
Opis TK jamy brzusznej i miednicy /bez i z kontrastem/
Stan po operacji oszczędzającej z powodu Ca otarii.
Wątroba niepowiększona. W płacie prawym, segment VII podtorebkowo widoczna hypodensyjna zmiana gęst. do 36j.H., wlk. 10mm, bez cech wzmocnienia kontrastowego – torbiel? (jej gęsość może wynikać z uśrednienia warstwy), śledziona, obie nerki bez zmian.
W rzucie lewego przydatka widoczna torbielowata zmiana o wym. 73x49, z cienkimi wewnętrznymi przegrodami-recidiva susp.
Powiększonych węzłów chłonnych nie uwidoczniono.
Ascites -.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam

Historia jakie sie zdarzaja ...

Witam
Czy możecie pomóc ...
Wynik USG - czy zmiany sa grozne czy nalezy panikowac?
wątroba o jednorodnym echogramie z prawidłowym rysunkiem naczyniowym. Pęcherzyk żółciowy bez złogów. Drogi żółciowe nieposzerzone. Trzustka i śledziona echograficznie w normie. Nerki prawidłowej wielkości, kształtu i położenia, z prawidłową echostrukturą kory, bez kamienicy i zastoju w UKM-ach. W nerce lewej torbiel ok. 21 mm (torbiem jest już widoczna w 2008r ale sie nie powiększa lekarz prowadzacy powiedzial ze to taka uroda). Pola nadnerczowe i przestrzeń zaotrzewniowa w widocznych odcinkach wolne. Aorta brzuszna prawidłowej szerokości. Pecherz moczowy gładkościenny. W nadbrzuszu po stronie prawej pod powłokami jamy brzusznej widoczny jest bezechowy obszar wielkosci 20x10mm o wygladzie zbiornika plynowego.
Marker CA 125 z kwietnia 2009 - 16,73, z grudnia 2008 - 19.
w kwietniu 2007 rozpoznanie: torbielogruczakorakorak G3
seredcznie dziekuje i pozdrawiam dzielnych formowiczow

Krzysztof. Historia mojej mamy

USG:
"Wątroba niepowiększona, w prawym płacie torbiel jak poprzednio, poza tym bez wyraźnych zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy bezkamiczny.Śledziona i trzustka w normie wieku. Nerki położone typowo z drobnymi torbielkami jak poprzednio, poza tym bez zastoju i dużych złogów.Przyaortalnie nie stwierdza się wyraźnych zmian węzłowych. W miednicy małej okołopętlowo śladowa ilość płynu. Badaniem TV w okolicy zapęcherzowej otorbiony zbiornik płynu śr. około 12 mm. Poza tym nie stwierdza się patologicznych odbić"

Marker niestety bardzo podskoczył do poziomu 1117.

Lekarz prowadzący ma jutro rozmawiać z ordynatorką o tym co dalej.

skurcze nóg

I znów odgrzeję temat...

Skurcz (lekki, nie żeby "wykręcało") w prawej stopie towarzyszą mi już od liceum. Magnez, sok z pomidorów, potas itp. rzeczy nie miały nań żadnego wpływu. Pojawiał się, gdy za długo biegałam, lub robiłam coś na palcach. Przy tańcach irlandzkich (gdzie nogi mocno pracują i wszystko odbywa się na palcach) stało się to dość denerwujące.
Głównie łapał na chwilkę, a gdy na siłę, mimo bólu, rozmasowywałam podeszwę stopy, przechodziło i mogłam dalej tańczyć.
Ostatnio jednakże (od dwu lat) zaczęły mnie łapać skurcze łydek. Głównie rano, kiedy człek chce przeciągnąć się po porządnym śnie. Skurcze zbiegły sie z pobytem w szpitalu (posypały się nerki - kamica, jajniki - wielka torbiel, i nastawianie chirurgiczne palca dłoni po złamaniu), a raczej rozpoczęły tuż po nim i trwają do dziś. Raz się pojawią, raz zupełnie mogę o nich zapomnieć, ale jak złapią, to nawet masowanie naprężonych mięśni nie pomaga.
Czekolady jeść nie mogę, bo mam po niej wysypkę i wyglądam, jak ropucha, magnez nic nie daje, sok z pomidorów również.
Pytałam się już lekarzy, co to moze być, ale tylko rozkładali ręce i kazali pić soczek pomidorowy i wpierniczać magnez w większych dawkach :/

Przeczytałam wątki traktujące o podobnych i takich problemach... na razie nie znalazłam odpowiedzi, co to jest, skąd i po co mi się przypałętało no i jak to przepędzić...?

prośba o pomoc

Witam,
jestem w 21 tygodniu zagrożonej ciąży (wcześniej miałam 2 poronienia; nawet w 14 tygodniu). Od ok tygodnia nawiedzają mnie kilka razy w ciągu doby ataki kolki nerkowej. W badaniu moczu nie zidentyfikowano nieprawidłowości, natomiast USG w prawej nerce wykazało, że mam torbiel i złóg. W zaistniałej sytuacji nie jestem w stanie funkcjonować, proszę o pomoc. Stosuję Urosept, ketonal forte i nospę forte

wymioty - proszę o rady!

Na usg wyszedł torbiel około 2,5 cm na prawej nerce lub obok niej. Nie wiadomo. Zrobione zostały próby nerkowe i wątrobowe (na morfologię już nie dał sobie pobrać). Dziś ładniejsza kupa. Oddałam Luisa na operację. Mam przyjechać po niego około 14. Wtedy będzie więcej wiadomo. Jestem przerażona, ale jakoś się trzymam. Po operacji mam mu dać Convalescence.

Sidharta i jej mama w szpitalu

Hejka wróciłam do żywych Długo się nie odzywałam. Niestety miałam jednak operację otwartą, ale przynajmniej usunęli mi poprzednią bliznę z bliznowcem. Usunęli też oczywiście torbiel o grubości ścianek 4 do 5mm. Ponoć była to torbiel skórzasta. Operacja super - lepsza niż w Opolu Tzn mam na myśli czas po operacji. Stanęłam na nogach na drugi dzień rano i już czmychałam po oddziale. Od rana strasznie boli mnie prawa (teoretycznie zdrowa) nerka. Już wcześniej mnie pobolewała, ale nie tak jak dziś. Zapalenia nie mam więc może jakiś zastój(?)-czuję się jakbym miała purchawkę zamiast nerki. Na szczęście w czwartek jadę do Koźla do najlepszych lekarzy na Świecie Jak zagoję się wśrodku to będę mieć scyntygrafię.
Buziakiiiiiiiii ;*

3 nerki, wodonercze, operacja i znów wodonercze

magdamagda to był taki czarny humor, bo napisałaś,że nie macie problemów z dostaniem się do lekarza.My (reszta świata) mamy i to duże.
Miriams 3 lub 4 nerki są do przeżycia, ale ta moja miała moczowód który nie łączył się z pęcherzem więc kiedy dostał się tam płyn (czy też mocz) robił się jakby balonik pełen bakterii, a one zepsuły mi całkiem trzecią nerkę i dobierały się do drugiej.
Urolog zeza nie ma.Nie jestem lekarzem, ale skąd on może wiedzieć z jakim narządem łączy się torbiel skoro jedna uciska nerkę(czyli pewnie jest z nerki)a druga śledzionę(skąd wzięłaby mi się torbiel na śledzionie?).
Wbrew temu co możesz myśleć nie zamęczam się psychicznie.Myślę o tym-to chyba normalne-ale wiem, że nie muszę się bać np dializ, bo mam prawą nerkę zdrową.Tylko wiadomo wolę nie iść do szpitala niż iść-chyba każdy tak ma(no może poza czekającymi na przeszczep) i nie mieć operacji jeśli jest jakaś inna możliwość pozbycia się problemu.
Lewa nerka boli mnie coraz częściej-dziś 3/4 dnia.Nawet prawa dziś lekko bolała jakiś czas, ale myślę, że może to przez te bakterie w moczu, bo nie ma innej opcji.
Wiem, że coś jest nie tak i trzeba pójść do szpitala i to wyjaśnić, ale szkoda, że zaraz przed egzaminem dojrzałości :???: Nie mam czasu na chorowanie.

kamica nerkowa

Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:bs6soh$9gs$1@earth.sauron.pl...

Obserwując mechanizmy tego akurat forum dyskusyjnego zauważyłem pewną
prawidłowość która , jak raz,swietnie się tu w swojej krasie objawiła.
Wysunięcie " podejrzeń" wobec Jacka,mniejsza o to czy uprawnionych czy
nie,
przesunęło akcent z merytorycznego ( kamica) na osobisty.To już się któryś
raz powtarza.Akurat w odniesieniu do kamicy nerkowej twierdzenia JK są
ewidentnym naciąganiem i zapewne owa "słabość punktu" powoduje że lepiej
pogadać o temacie zastępczym.



A czego dotyczy ten właśnie Twój post, jak nie notorycznych uwag pod adresem
Kwaśniewskiego, o jego rzekomych pomyłkach w twierdzeniach?
Wracam więc do meritum, aczkolwiek u mnie kamieni nigdy nie stwierdzono.
Przed dietą optymalną byłam na diecie niskotłuszczowej wysokowęglowodanowej
i ZAWSZE miałam w moczu - liczne szczawiany wapnia, liczne pasma śluzu,
bakterie, leukocyty przeważnie 2-5 w p.w. mimo, że czułam się wtedy nawet
zdrowa. Tak było całymi długimi latami.

I nagle te wyniki moczu zmieniła dieta optymalna.
Kamieni nigdy u mnie nie wykryto (2 x robiłam USG). Przed DO USG wykazało
jedynie podejrzenie naczyniaka w nerce lewej, torbiel w nerce prawej, polip
cholesterolowy w pęcherzyku żółciowym.
Obecnie mocz jest całkowicie pozbawiony jakichkolwiek patologii, po prostu
CZYSTY, bez zmian, czego wcześniej nie doświadczałam, zawsze coś
patologicznego w nim było. Gdyby Kwaśniewski się mylił, to w ciągu tych
moich pięciu lat powinnam doczekać wreszcie jakichś patologii ze strony
nerek.
Oczywiście wiem, że mój przykład na to, że DO nie jest dietą
kamieniotwórczą - to dla Ciebie stanowczo za mało.

Krystyna

Czasami sama w to nie wierzę !!!!!!!

Robercie, co do wyniku badania, to prawie jestem pewna, że będzie na następnej wizycie, ponieważ wydaje mi się niemożliwe, żeby po 75 dniach nie było prostego wyniku badania
(no, chyba, że prawie wszyscy wyjadą na wakacje, a pozostali zajmą się ważniejszymi badaniami, niż jakieś tam wycinki z pewnej części ciała p. Lidki).
Pożyjemy, zobaczymy.
Dzisiaj byłam na badaniach (z wszystkimi wynikami idę w poniedziałek do "rodzinnej").
Od ręki zrobili mi cukier 114 (po 2-ch godz. 121) - zawsze miałam 96 - 106, czyli dostanę znów obsztorc za obżarstwo i brak ruchu.
Najciekawsze to przeszłam z p.dr. od usg - w trakcie badania stwierdza, że "wszystko jest w porządku, jest dobrze", na to ja "czy już mam Pana po rękach całować, czy jak Pan skończy badanie", a dlaczego pyta Pan dr, - ja, " że miałam ogniska na wątrobie i w trakcie operacji miałam termoablacje no i nie wszystko wyszło tak jak bym chciała", Pan dr. kazał mi zrobić wdech trzymać powietrze i aparacikiem zacząl maglować moją wątrobę no i zauważył 1 zmianę ogniskową, okrągłą uwapnioną o wymiarach ok. 12x9x8,8mm.
Na moje pytanie a co z nerkami, Pan dr, że wszystko dobrze, ja na to, że miałam torbiel na lewej nerce, kazał mi się położyć na prawym boku i znów maglowanko aparacikiem, rzeczywiście jest mowi Pan dr. "drobna torbiel przykorowa w okolicy dolnego bieguna narki".
O więcej narządów się nie pytałam, bo nie mogłam sobie przypomnieć co tam jeszcze było na ostatnim TK.
Dostałam wynik do ręki i bardzo zadowolona, że mam tylko 1 zmianę na wątrobie, podziękowałam Panu dr specjaliście chorób wewnetrznych. Pan dr poprosił mnie, żebym te podziękowania przekazała również innym pacjentom (ucałował mnie w łapkę) i wyszłam z gabinetu.
Nie wiem, czy ja jestem wariatką, czy on jest kompletnym idiotą. Przepraszam, że tak ostro po nim pojechałam, ale co by było gdyby do niego trafiła osoba z pierwszymi oznakami np. raka wątroby (a wyszłaby zadowolona, że jest wszystko ok.).Najgorsze w tym wszystkim, jest to, że on naprawdę ma świetne samopoczucie jako lekarz specjalista (chwalił się, gdzie to nie przyjmuje jeszcze prywatnie). Nie daj Boże, żeby trafiać na takich jak sie ma pierwsz objawy choroby.
17.08. mam TK - porównam do tego badania (a może, rzeczywiście już więcej na tej wątrobie nie ma).
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i chroń nas Boże, przed takimi lekarzami.
Ps.
Cieszę się, że "rodzinna" sama z siebie dała mi to skierowanie na usg. bo juz wiem, że nigdy już, nie będę wierzyła w wiarygodność badania usg.

[FAA] Tygrysek czeka na szansę. DT

Tak, ważyli, żeby leki dobrać 1,610 kg
Znowu wszyscy w szoku byli bo wygląda na przynajmniej 2 kg.

Co do pytania Kozki, to na USG nerki miały zatartą strukturę, w prawej jest torbiel wielkości 4 mm (czyli identycznie jak Pumbuś), tuż pod wątrobą zaś jest płyn (to źle). Śledziona też trochę powiększona.

Kreatynina 1,20 mg/dl
Mocznik 69,3 mg/dl

Wyniki mogę wkleić w całości, ale może wieczorem bo mam na dziś dwa kursy do lecznicy
Mocno wierzę w to, że uda się go na tyle wyprowadzić by jeszcze długo sobie pożył, no i wreszcie w domu, w którym się będzie o niego dbać! Bo taki kamień nie powstał w dwa dni, to co on ma z dziąsałami przez to (nawet nie chce myśleć o tym jaki to musi być ból). Wszystko przekrwione, podpuchnięte, do tego kamień się aż ku górze wrzyna, a od niego idzie brązowa plama w jednym miejscu (martwica?). Może uda się zrobić zdjęcia tego przed zabiegiem, ale to już od TŻ Ghji zależy, bo to oni go transportują na zabieg we wtorek (za co bardzo dziękuję).
Na tych zdjęciach prawie nic nie widać:

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 2b4b6.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 0571a.html

To właśnie głównie na to co dzieje się z dziąsłami dostaje antybiotyk.

Karmę dostaje tak jak mówisz Kozka Renal (suchą podmoczoną i saszetki). O jego upodobaniach kulinarnych mogę powiedzieć tyle, że zanim dietę dostał to wcinał mięso aż się trzęsło, zresztą on wszystko wsuwał taki głodny był

Co to jest torbiel nerki?! GURU POMÓŻ !!!! PROSZE:(:(

dzis poszedłem do przychodni zrobic badania kontrolne jamy brzusznej. lekarz powiedział mi ze mam jakis torbiel nerki prawej!! co to jest?! czy to jest cos groźnego i jak to się leczy, czy jest szansa wyleczenia tego torbiela? pomóżcie mi (w szczególności GURU) prosze:(

Czy mogę ćwiczyć ?

W prawej nerce największa torbiel ma 40 mm a w lewej największa 20mm. A i chciałem się zapytać czy te torbiele co mam największe czy one są duże ?

3 nerki, wodonercze, operacja i znów wodonercze

Witam

Chciałabym opowiedzieć Wam moją historię i poznać wasze opinie.
W 2005 roku dowiedziałam się,że mam chore nerki.Po wielu badaniach i wielu stanach zapalnych było już wiadomo,że mam trzecią niecałkiem wykształconą nerkę co fachowo opisane było jako "afunkcja części górnej nerki podwójnej lewej.wodonercze".
Ordynator przed operacją powiedział, że miąższ dodatkowej nerki jest cienki jak papier (przeżarty przez zastoje moczu) a moczowód (dodatkowej nerki który nie dochodził do pęcherza tylko zwisał sobie gdzieś w brzuchu) jest "szeroki jak parówa".
W listopadzie 2007 miałam 4godzinną operację po ktorej usunięto mi "mutanta".

Po operacji (jak już się wylizałam) wszystko było dobrze przez 3 miesiące, ale potem zaczęła mnie pobolewać nerka.Wczoraj miałam usg:
Pomiędzy lewą nerką a śledzioną widoczne są dwie duże przestrzenie bezechowe, rozdzielone przegrodą lub torebką nerki. Zbiornik przylegający do górnej połowy śledziony osiąga średnicę
ok 6cm, może odpowiadać torbieli lub płynowi w loży pooperacyjnej. Drugi zbiornik o wymiarach ok. 62 x 48mm - w jego płaszczyźnie poprzecznej oraz ok 90mm w największym wymiarze(osiowym), sięga od górnego bieguna nerki do jej wnęki i może odpowiadać ampularnej miedniczce tej nerki lub podtorebkowemu nagromadzeniu płynu - torbiel przymiedniczkowa ?.Widoczne nieznacznie poszerzone rozgałęzienia dolnej grupy kielichowej tej nerki - sugerują niewielki ucisk tej struktury na miedniczkę lub utrzymywanie się niewielkiego ich poszerzenia z okresu przedoperacyjnego.Poza tym dolna polowa nerki prawidlowa.
Prawa nerka prawidlowej wielkosci, ksztaltu i echostruktury, bez złogów i cech zastoju.

Pan który robił mi usg powiedział, że można to "naprawić" tylko operacyjnie.
Czy ktoś z Was wie czego mogę się spodziewać? Może Wasz przypadek był podobny?
Bardzo proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie
Ania

Czasami sama w to nie wierzę !!!!!!!

18.02.2008 r. o godz.18,30 podczas usg dopochwowego lekarz poinformował mnie, że mam mięśniaki macicy i na lewym jajniku jest guz o wymiarach 120 mm na 100 mm. Byłam w szoku. Zadzwoniłam do przyjaciółki, która po 15 min. oddzwoniła, że 19.02.08 o godz. 8,30 mam umówioną wizytę u ginekologa onkologa. Po ponownym usg potwierdzono guz jajnika lewego. Pani doktór zleciła kolonoskopię w znieczuleniu , szczepienie przeciw żółtaczce, rtg. kl.piersiowej, EKG, morfologię i marker CA125. Kolonoskopię zrobiłam 28.02.br. i następny szok: w esicy w odległości 20-25 cm. od odbytu naciek obejmujący ok. 1/3 obwodu jelita - pobrano wycinki do badania histopatologicz. 07.03.br. otrzymałam wynik badania: w wycinkach śluzówka jelita grubego z widocznym od strony surowicówki naciekiem nisko zróżnicowanego raka, mogącego odpowiadać rakowi surowiczemu jajnika. Pani doktór ginekolog onkolog poinformowała mnie, że operację będę miała 25.03.br i że w związku z naciekiem na esicy operację będzie wykonywał chirurg onkolog oraz ona i że muszę wyrazić zgodę na stomię (świat ponownie zwalił mi się na głowę) , ponadto przed operacją mam wykonać TK jamy brzusznej i miednicy małej. 14.03. wynik TK: Wątroba niepowiększona, w segmencie 4/8 kilka różnej wilekości ognisk, meta o wymiarach od 15 do 43 mm. drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe nieposzerzone. Śledziona prawidłowa.Trzustka prawidłowa. Nadnercza niepowiększone. Nerki położone typowo, w nerce lewej torbiel korowa o średnicy 10 mm.; ukm nieposzerzony. W miednicy małej od poziomu talerzy biodrowych, pośrodkowo duża nieprawidłowa masa o wym. 143 x 105 x 110 mm. Zmiana ma zróżnicowany współczynnik pochłaniania w części centralnej ogniska hypodensyjne - strefy rozpadu. Ze względu na duże rozmiary guza określenie czy punktem wyjścia guza jest macica czy jajnik jest niemożliwa. Pęcherz moczowy uciśnięty, okolica przedkrzyzowa wolna. Aorta nieposzerzona, węzły chłonne okoloaortalne i biodrowe niepowiększone. Nie stwierdzam płynu w jamie brzusznej i w miednicy małej.
Badaniem objęto część płatów dolnych płuc, w okolicach nadprzeponowych kilka cieni okrągłych w płucu lewym i pojedyńczy cień w płucu prawym.
Po przeczytaniu opisu TK myślałam, że to pomyłka, że to niemożliwe, a jednak chyba możliwe - marker CA z dnia 13.03.2008 roku wynosił 9693.
Lekarz zaproponował mi zamiast operacji trzy sesje chemii: paklitaksel + karboplatyna w cyklach 21 dniowych od 18.03.2008 roku (18.02. dowiedziałam się o guzie) a potem ponownie TK porównawcze i operacja.
08.04. miałam drugą chemię i okazało się, że marker CA 125 wynosi 1744, a morfologia i biochemia są w normie.
Chemię zniosłam b. dobrze, tylko już nie mam włosów (wypadły mi po 2-ch tygodniach po 1. chemii). Teraz czekam 29.04. kiedy otrzymam 3. chemię i dowiem się, że marker wynosi .................. np. 15.
TK będę miała 15.05. i liczę na to, jestem prrrawie pewna, że jeszcze w maju będę operowana.
Robercie, jak widzisz moja historia zmieniała się jak w kalejdoskopie. Praktycznie nie byłam w stanie ani zaakceptować ani pogodzić sie z jednym gromem z jasnego nieba, a już był gotowy następny.

GRUDNIOWY wątek pełen dzieciątek :)

Witam Was dziewczyny... bardzo dawno mnie tu nie było i większośc z Was pewnie mnie nie pamieta lub wogle nie zna.. ale że ostatnio przydażyła mi sie przykra sprawa postanowiłam napisać abyście nie popełniły mojego błędu
przepraszam że poniżej zrobię kopie mojego postu z innego forum ale nie jestem jeszcze w stanie drugi raz to przeżywać

Niech mój post będzie dla Was przestrogą i niech żadną z Was to nie spotka
Nie wiem czy wiecie, ale jestem właśnie po operacji, ale może od początku

We wtorek poczułam się bardzo źle, miałam okropny ból po prawej stronie (najpierw okolica nerki a potem zaczęło schodzić na dół ), byłam pewna, że to moja "ukochana" nerka dała o sobie znać (mam ruchoma prawą nerkę i do tego w obu kamyczki) , zaczęłam brać leki przeciwbólowe i nic... Ból się nasilał i skończyło się na tym, że brałam ketonal już, co 30minut i nic to nie dawało, więc Adam wezwał pogotowie, przyjechali i stwierdzili, że to prawdopodobnie nerka i dali zastrzyk przeciwbólowy-miało po 30 minutach przestać boleć.
Czekałam 2h ale ból zamiast mijać to się nasilał, wezwaliśmy ponownie karetkę a Ci zdecydowali, że zabierają mnie do szpitala i tak rano (około 7) w środę trafiłam do szpitala,
Masa konsultacji i nie wiadomo, na jaki oddział mnie przyjąć, bo się okazało, że to wcale nie nerka. Zdecydowana na oddział chirurgiczny, bo może to wyrostek. I tak około 10 trafiłam na oddział. Mój stan stale się pogarszał a lekarze szukali przyczyny i nic.. W czwartek z godziny na godzinę było gorzej.. nie wstawałam juz z łóżka ... do tego raptem skoczyły mi białe krwinki ... Lekarze stwierdzili, że nie ma, na co czekać... Trzeba otwierać, bo może to jednak wyrostek i tako w okolicach 18 trafiłam na stół operacyjny... otworzyli mnie i.... przerwali operację ... zostali wezwani chirurdzy z ginekologii.... co się okazało -miałam torbiel wielkości męskiej pięści na jajniku, która nie dość, że była bardzo poskręcana to do tego pękła , na szczęście jajnikowi nic się nie stało , i tak mam rozcięty brzuch od powyżej pępka do samego dołu , wiecie co poczułam po obudzeniu? wielką ulgę wprawdzie wszystko bolało po operacji, ale nie miałam już tamtego silnego wrednego bólu
Teraz powoli dochodzę do siebie (w niedzielę wyprosiłam, aby mnie wypisali) , wczoraj byłam na zmianie opatrunku i wszystko jest ok
Dlaczego to wszystko pisze ku przestrodze? ano, dlatego że bezgranicznie ufałam swojej ginekolog... nie słuchałam innych
prawdopodobna przyczyna torbieli-BRANIE CLO BEZ MONITORINGU PRZEZ 6 MIESIĘCY!!!!!!
Dlaczego mam żal do ginekolog?- dlatego że ona pracuje w szpitalu (ja chodziłam do niej prywatnie) i zajmują się właśnie takimi przypadkami jak ja-jest na oddziale gdzie właśnie operują takie torbiele- a ona u mnie nic nie zauważyła!!! To nie stało się w przeciągu miesiąca... Ona rosła sporo czasu...a do tego wszystkiego tydzień wcześniej byłam właśnie u gin i ona stwierdzała, że wszystko jest ok i przypisała mi znowu CLO i to bez monitoringu... miałam go zacząć znowu barć od dziś !

Teraz czyje się dużo lepiej.. Powoli wracam do sił...

Endometrioza

Witam bardzo serdecznie . Najpierw przeczytałam cały wąteczek .

Ja również opowiem moją historię . Jak wasze czytałam to łzy w oczach miałam .

O moich torb ielach dowiedziałam się przez przypadek 6 lat temu , Bolały mnie strasznie nerki i nie wiedziałam od czego poszłam więc na USG i znajoy lekarz przy okazji zrobił mi USG jajników i okazało sie ze mam trobiel na jajniczku 54 mm. Więc odrazu udałam się do ginekologa. Nie miałam żadnych objawów oprócz bolesnych @ ale kto tam wtedy słyszał o endometriozie. Chodziłam od lekarza do lekarza , trafiłam do "dobrego" chwalonego ginekologa. On i jego żona nakłonili mnie do usuniecia torbiela gdyż mówili że on sie nie wchłonie i trzeba usunąć im prędzej tym lepiej . Więc podjęłam sie i za kilka dni miałam operację. Jajniczki uratowano , torbiel wycięto.Okazało się ze to torbiel czekoladowa, torbiel endometrialna. leczenie Bromkiem przez pół roku , wywoływanie owulacji bez badanek,Zrezygnowałam z tego ginekologa gdyz on wykańczał moj organizm.Trafiłam do innego ginekologa kazał mi natychmiast odstawić leki bo mówił że to nie tędy droga.Położył mnie do szpitala na dwa tyg porobił badanka , HSG.Okazało się że lewy jajowód mam niedrożny w zrostach pooperacyjnych .
Potem jakis czas dałam sobie spokój od lekarzy i stresu.
Mineło dużo czasu , dojrzałam do ponownej decyzji i rozpoczęłam walkę o dzidziusia. W lipcu 2005 roku trafiłam na wspaniałego lekarza. Przeprowadził moja laparoskopie gdzie uwolnił jajniczki od zrostów , prawego jajowodu nie udało się udroznić lewy jest jak najbardziej w porządku , pousuwał pojedyncze ogniska ENDOMETRIOZY . No i własnie w taki sposób dowiedziałam sie jak mi wszystko wytłumaczono ze mam ENDOMETRIOZĘ I/II stopień. Odrazu po zabiegu zgłosiłam sie do gina i rozpoczęlismy walkę o pozbycie się tego dziadostwa . 3 miesięczna kuracja leczenia DIPHERELINĄ 3,75 skutki uboczne uciązliwe ale przezyłam i nic nie przytyłam . Potem diagnoza ENDOMETRIOZA zaleczona . Gin zlecił badania hormonalne które okazały się wszystki bardzo dobre i w normie.Potem badanka mojego narzeczonego które są również bardzo dobre. Po jakims czasie miałam monitoring jajeczka slicznie rosły przy CLO miałam nawet 3 po 19mm, 24mm, 20 mm dostałam pregnyl na pęknięcie ale jajeczka sie skurczyły i nie popekały ,Gin nie kazał sie poddawać bo organizm moze zareagować za któryms razem i wkońcu pękną . Ale ja narazie dałam sobie na luz. Po kilku miesiącach ujżałam na teściku II kreseczki , była radość ale potem łzy bo tydz potem dostałam @ .Teraz jest juz lepiej , wybieram sie na kontrole , chce zacząć walkę na nowo ale boję sie tego wszystkiego ale chce walczyć . @ mam co 28 , 29 dni , nie bolesne , rewelacyjnie je przechodzę bez porównania co było kiedys .
Teraz czekam na rezultaty przytulanek mam nadzieję ze kiedys sie uda i wszystkie będziemy szczęśliwymi mamusiami .

Zaczełam popijać mieszanke nr 1 ojca Klimuszki
* Mieszanka nr 1 -Ojca Klimuszki * ( z książki: "Powróćmy do ziół leczniczych", ) antyzrostowa, likwidacja stanów zapalnych w jajowodach i jajnikach, pobudzenie pracy jajników, stabilizacja układu rozrodczego
Wszystko po 50 gr.:

Szyszka chmielu
ziele przywrotnika
ziele krwawnika
liść ruty
ziele nostrzyka żółtego
kwiat lawendy
kłącze tataraku
kwiat nagietka
owoc róży
Na każde jednorazowe użycie należy brać kopiastą łyżkę stołową, zalać ją szklanką wrzącej wody, przykryć na trzy godziny. Następnie przecedzić, lekko podgrzać i pić trzy razy dziennie po szklance przed posiłkem.
Po I porcji- przerwa 7 dni, po II- 12 dni, III porcja profilaktycznie

Do tego biorę Castagnus który polecił mi gin

Jest ochydna ale antyzrostowa

Uffff ale sie rozpisałam
Buziakuję Was wszystkie **

RADIOLOGIA - nowa forma egzaminu

oto kolejny zestaw pytań, tym razem z 12.04.

Pytania charakteryzują się tym, ze nic na ten temat nie było mówione, a większości zdjęć w życiu nie widziałam ;) Aczkolwiek myślę że po opracowaniu poniższych zagadnień, plus tych które już są na forum, nie ma się już czym martwić :)

Po pierwsze: miałam chyba ze 4 pytania o embolizację - Kiedy w nerce - przed nefrektomią w nowotworze, w krwawieniu po urazie, w leczeniu guzkowego zapalenia naczyń, najgorzej że dużo jest odpowiedzi w stylu: dwie odpowiedzi są poprawne..To samo z wątrobą,kiedy embolizujemy? I kolejne: jakimi materiałami: do wyboru: alkohol, spirala, ..
Na fali tego typu pytań: budowa stentów naczyniowych: znowu możliwość odpowiedzi: dwie są prawidłowe.

Warto tez przyjrzeć sie anatomii: 3 pytania z cyklu - struktura na zdjęciu pod literką 1 to.. moje były dziwne, cyferka jakby na tchawicy i odpowiedzi:przełyk, aorta wstępująca, światło tchawicy.. I drugie: na przekroju w CT, chyba aorta i pień płucny,ale było do wybory aorta i tętnica płucna prawa wiec do końca nie wiem. Kolejne:prawie na pewno krążek aorty.
I jeszcze : czy zdjęcie przedstawia płuca w oknie kostnym, płucnym czy śródpiersiowym?

Z innych pytań teoretycznych:
Dynamiczna metodą oceny przepływów jest możliwa w: USG, angioCT,angiografii subtrakcyjnej, 2 odpowiedzi ?
złamanie Salter- Harrisa - przez chrząstkę rozrostową
Jak wykonywać angio-CT: bez kontrastu, z kontrastem w wysyceniu tkanek, w wysyceniu naczyń, czy żadna odpowiedź nie jest poprawna?
Zmiana hipredensyjna w wątrobie u kobiety około 50 to najprawdopodobniej.. naczyniak?
Wklinowanie dotyczy najczęściej:?
Duża ilość płynu w opłucnej spowoduje: rozszerzenia czy zwężenie przestrzeni międzyżebrowych?uniesienie czy obniżenie przepony?
Krwiak śródmózgowy /3 pytania/
opóźniony w CT po24-48h?widoczny w CT po 30min? najczęściej przy kości?powstają w mechanizmie counter-coup?
W CT krwiak podtwardówkowy może być:izo,hypo lub hiper
Rola RM w urazach głowy - do oceny ewolucji zmian.
Badanie pierwszego rzutu w ortopedii: rtg i RMN przy obecności szpiku, czy rtg i CT przy strukturach anatomicznie skomplikowanych, samo CT czy samo RM?
Złamania kompresyjne kręgów są:patologiczne, ustabilizowane, wielopoziomowe,wszystkie odpowiedzi.
Jakie kontrasty są najbezpieczniejsze: jonowe, niskoosmolarne.
Przewlekła choroba limfatyczno - żylna- co zobaczymy na obrazie TK- Odczyn,pow.węzły chłonne, zaburz przepływu, wszystko?
Naczynia chłonne trudno zakontrastować ze względu na: konieczność wypreparowania naczyń, powolne podawanie kontrastu, powolne rejestrowanie zmian, żadna z tych odpowiedzi
postępowaniem w diagnostyce zatorowości płucnej jest:scyntygrafia,angioCT, rtg/ coś jeszcze,ale nie było do wybory CT spiralne ;)/
Format zapisu obrazów :DICOM
Objawem powiększenia lewej komory nie jest:uniesienie koniuszka w lewo i do góry,w lewo i w dół,modelowanie żołądka,zanik trójkąta żyły głównej dolnej..?

Zdjęcia: które(z 4) przedstawia złamanie typu zapięcia pasów?
Które zdjęcie (z 4) to perforacja przewodu pok?
Które zdjęcie (z 4) to nie zastój w nerce?
program jest chyba niedopracowany, bo za każdym razem chodziło o zdjęcie pierwsze:)
ponad to:
Co przedstawia zdjęcie :
- SM
- parę zdjęć : czy to płyn czy niedodma.. kierowałam sie przesunięciem śródpiersia,mało widać
- kolejne:guz czy sarkoidoza?
- guz centralny czy płyn w szczelinie ?
- rozedma czy poszerzenia aorty? Ponad to kilka zdjęć z pytaniem guz,pylica,zapalenie czy rozedma, złej jakości, nic nie widać
- kręgosłup z ZZSK: sydesmofity
- zdjęcie trzustki i wątroby ze zmianami hypodensyjnymi w CT, czy to torbiele, guzki,ropnie, naczyniak?
- zdjęcie oczodołu - złamanie blow in, blow out czy jeszcze jakieś do wyboru..
- zdjęcie mózgowia - wklinowanie, krwiak czy udar? /ze strony/
- zmiany w stawach stopy, chyba chodziło o RZS
- zdjęcie złamania kości ramienia z ewidentna torbielą.
- CT guza jelita grubego
- zdjęcie rtg z guzem jelita grubego /te były ze strony/
- zdjęcie mózgowia,tętniak na jakiej tętnicy?
- CT - krwiak podtwardówkowy /ze strony/
- CT - przerzuty do mózgu /ze strony/
- rtg - przepuklina rozworu przełykowego /ze strony/
- rtg rak żołądka /ze strony/
- ze złamaniem wyr.kolczystego kregu C6-jakie to złamanie- patologiczne,zł.zmęczeniowe po pracy szufla,zł.zmęczeniowe po długim marszu - moim zdaniem szufla
-zdjęcie rtg z ubytkiem kontrastu w miedniczce, w CT zmiana hypodensyja ze zwapnieniami ściany - rak miedniczki? torbiel około miedniczkowa?

pytania z RM: czy zdjęcie to CT,RM T1, RM t2?
Czy paramagnetyki wydłużają czas T1 i przez to wzmacniają kontrast, czy skracają?
Co to czasy T1 i T2?

Uff..więcej nie pamiętam..
najśmieszniejsze jest to, ze tak na prawdę to nie znam odpowiedzi na te pytania.. A jakoś mi się wystrzelało całkiem sporo..
Wiec na pewno w kolejnych turach będzie coraz lepiej!! ;)

pozdrawiam! :)

To było 10 lat temu, czyli moje 10 lat po wyroku.

Dzięki Robercie za zaproszenie. Zgodnie z Twoją sugestią przekopiowuję mój wpis z forum na GW.
Robię to dla wszystkich kobiet na dowód że można z tym potworem wygrać:)

Najpierw słówko wyjaśnienia dotyczące mojego nicka...
Te 58 przy moim nicku to nie mój wiek,ale rok urodzenia .. to tak tytułem wyjaśnienia ewentualnych rozbieżności w tekście.

Początki tego, co w najczarniejszym scenariuszu nie przewidywałam jako raka
datowane są na 28 luty 97 rok..
Było to w 3 lata po urodzeniu młodszego syna.
Czułam się świetnie.Wizytę kontrolną poporodową odkładałam na bliżej
nieokreślony termin..no bo co niby takiego miało by mi być,skoro jestem w dobrej
kondycji, a 3 lata to przeciez ostatecznie nie tak odległy termin kontaktu z
lekarzem.
O jakże byłam bezmyślna....
Zostałam skierowana na kontrolne badanie usg przez lekarza pierwszego kontaktu,
ale z przyczyn zupełnie innych niż tzw "sprawy kobiece".
Wynik badania ogólnie był ok, tylko..no właśnie!.. " w lewym podbrzuszu
struktura echoujemna o wym 50x41 mm odp. torbielii wskazanie do natychmiastowej
kontroli gin.
Pognałam. Jeszcze w tym samym dniu.Lekarz po dokładnym zbadaniu niczego nie wykrył!!
Skierował na kolejne usg tym razem specjalistyczne, które potwierdziło ,że w
łączności z lewym jajnikiem przestrzeń echoujemna, jednokomorowa, dobrze
odgraniczona o wymiarach 57mmx51mm.
W tył zwrot,i powrót do swojego gin, który już nie mniej zestresowany całą
sytuacją znowu nic nie stwierdził w badaniu palpacyjnym i znowu skierował do
jeszcze innego kolegi po fachu, bardzo sobie zaufanego.
Poszłam . Nie uwierzycie! Zaufany p.dr pana dra, w dniu 11.11.97 r
zaświadcza, że w obrazie usg stwierdza się narząd rodny o prawidłowej wielkości
i budowie /sic/!!!!!
Zgłupiałam...
Ale nie do tego stopnia żeby całkowicie wygasić lampkę kontrolną, która gdzieś
tam w mojej podświadomości się paliła i nie dawała mi spokoju..
Mam bardzo kochaną i kompetentną internistkę, która leczy mnie od zawsze ,i to z
nią podzieliłam się swoimi obawami i wątpliwościami.
Dostałam skierowanie do szpitala na badania diagnostyczne , takie kompleksowe.
No bo skoro nie jajnik to może coś na jelicie grubym..
Powzięto decyzję ,że najbardziej szczegółowym i miarodajnym badaniem byłaby
tomografia komputerowa.
Jest początek 1998 roku. Takie aparaty to ogólnie rzadkość...
Żeby się załapać na te z ubezpieczenia, trzeba czekać 3 miesiące!
3 miesiące!!! Dla kogoś kto żyje w nieświadomości, niepewności , i słyszy różne
podszepty to wieczność!
Decyduję się zapłacić 350 zł i szpitalnym ambulansem jestem wieziona do
prywatnej lecznicy 30 km od miejsca zamieszkania.
Badanie potwierdza zmianę torbielowatą o wielkości 5cm związaną z lewym
jajnikiem.Po prawej stronie również uwidoczniono lita zmianę /najpewniej
powiększony jajnik /4,5 cm.
Na szczęście, powiększonych węzłów chłonnych nie uwidoczniono a i innych zmian
brak!!
Badanie wykonano 10 lutego 1998r, czyli minął już rok od pierwszego rozpoznania
nieprawidłowości.
Teraz już sprawy nabrały rozpędu.
7 marca przeprowadzono pierwszą operację przy rozpoznaniu Cystes ovarii
bilaterales...
Pierwotnie miała być to laparoskopia ale w trakcie zdecydowano się na laparotomię.
Zrobiono tzw. zabieg oszczędzający, czyli usunięto tylko lewy jajnik co do
którego były główne zastrzeżenia i przy którym badanie tzw. INTRA dawała 50/50
ryzyka, że to rak.
2 kwietnia świat mi sie usunął spod nóg.
Jest wynik hist.pat...tumor adnex sin...cystadenocarcinoma papillare G.2
Serosum. Guz przekracza torebkę zewnętrzną. Zmiana śr.4cm.
To co sie wtedy działo to jak sen..niewiele z tego pamiętam. W wielkim tygodniu,
we wtorek, dokładnie w 21 dniu po pierwszej ponowna operacja której celem jest
usunięcie drugiego jajnika i macicy .
Pobrano przy tym: wycinek z okolicy pęcherza,z jelita, sieci,otrzewnej.
Przekazano do badania :szyjkę macicy,strefę
przejściową,przymacicze,śluzówkę,drobny mięśniak znaleziony ma macicy,drugi
jajnik jak się okazało z torbielą,jajowód oraz płyn z zatoki Duglasa.
Na moje szczęście, w żadnym z materiałów poddanych badaniu nie stwierdzono
komórek rakowych ani ognisk nowotworowych.
Następnym etapem była konsultacja w Instytucie onkologii .
Mam szczęście że mieszkam na Śląsku i dostałam się pod opieke IO w Gliwicach w
ręce dr.Andrzeja Wojcieszka którego serce odpowiada wielkością chyba jego
posturze.A wierzcie mi! Chłop Ci on jest nie byle jaki...
Konsylium ZNGJ zdecydowało 21 dniowe cykle chemioterapii : cisplatin i endoxan .
Bywało róznie. Nawet zwykła mineralna mi śmierdziała...a mus było wlać w siebie
i 3 litry.Bo padały nerki, bo żołądek...
Tydzień z 21-dniowego cyklu miałam wyjęty z życiorysu, w czasie dwóch
następnych próbowałam jakoś się pozbierać i wtedy..znów na nowo.
Była grożba że chemia zostanie przerwana, że względu na niedobór leukocytów.
Szczęściem leki pomogły...
Po zakończeniu terapii kompleksowe badania i ogromna radość. Wszystkie badania
prawidłowe.
Potem co 3m-ce konsultacje połączone z usg i badaniem markerów Ca125,a co pół
roku rtg płuc .
Potem przerwy między wizytami wydłużono do 6 m-cy, następnie do roku.
A po 6 latach otrzymałam glejt na nowe życie...cyt:
Centr.Onk-Inst.im.M.Skłodowskiej-Curie Oddział w G-cach.
Karta konsultacyjna.

Pani:....
rozpoznanie: Ca ovariorum post.oper.St.post chemio-ther.
Wnioski i zalecenia:
Ze względu na6-letni okres obserwacji brak cech wznowy proponuję dalsze kontrole
pod opieką lekarza w miejscu zamieszkania.
Kontrola w Instytucie Onk. w razie potrzeby.
Podpisano:
dr.n.med.Andrzej Wojcieszek.
specjalista położniki ginekolog
radioterapeuta-onkolog

Oto i moja historia. Jest co czytać bo jeżeli coś pominęłam to mało znaczące
szczegóły. Ale wiem z doświadczenia ze w czasie kiedy człowiek się zmaga z
jakimś problemem to każda iskierka w ciemności jest odbierana jak promień słońca.
Wszystkim dotkniętym bezpośrednio i pośrednio tą choroba życzę optymizmu i
wiary , że sie uda.
Serdecznie pozdrawiam i jestem cały czas do dyspozycji.

Powięszone węzły chłonne - skomplikowana sprawa

Trafiłem tutaj po długim odwiedzaniu gabinetów lekarskich i grzebaniu w wikipedii i google.

Mam nadzieję, że ktoś nieznudzony swoim zawodem podpowie mi jak mam nakierować swoich lekarzy na właściwe tory w leczeniu mojej dolegliwości.

W grudniu 2008 wyczułem powiększony węzeł chłonny podżuchwowy.
Poszedłem zaraz na badanie USG.
Na badaniu wyszły 2-3 węzełki o rozmiarach 1-2cm.
W/g osoby która badanie przeprowadzała, węzły miały charakter odczynowy.
Sugestia była taka, że prawdopodobnie mam zepsute zęby.

Uwierzyłem dosyć łatwo, bo problemy z zębami mam nie od dziś.

Niestety po miesiącu, gdzieś na przełomie stycznia i lutego 2009 wyczułem kilka niepokojących grudek pod lewą pachą, a po dwóch tygodniach też i pod prawą.
Znowu badanie USG i znowu opinia osoby robiącej badanie że węzły mają charakter odczynowy i są położone w wyraźnej zatoce tłuszczowej.
Tym razem wyszło po 3-4 węzły pod pachami, te co były pod żuchwą i dodatkowo dwa węzły na szyi.

Tutaj już tak łatwo nie uwierzyłem.

Po kolejnych kilku tygodniach stwierdziłem że na kończynach mogę łatwo wyczuć coś co nazwałbym grudkami. Powiedziałbym że jest to wyczuwalne jak duże skupiska żył biegnące poprzecznie wzdłuż kości (łatwo wyczuwalne na kości piszczelowej i np gdy położę ręce jak do pisania na klawiaturze - ręce dosłownie ślizgają się na jakiś podskórnych "rolkach").

Na początku marca już pojawiły się weżly nadobojczykowe.

Tutaj już ruszyłem do onkologa prywatnie.
Zrobił mi badania krwi.
Nie mam tych wyników badań przy sobie, ale w/g niego nie ma podstaw do niepokoju, tym niemniej skierował mnie do lekarza hematologa.
Dr. hematolog zrobił mi dodatkowe badania (wszystko prywatnie i bez oszczędzania). Ten lekarz też nic nie stwierdził, ale skoro węzły się jednak pojawiają, to dał mi skierowanie do IHiT na Indiry Ghandi w Warszawie.

Tutaj dłuższa historia o rozliczeniach z NFZ i prywatnymi przychodniami.
W Każdym bądź razie trafiłem do przychodni specjalistycznej na ul. Chocimskiej w Warszawie.
Pani doktor zleciła mi badania krwi w poszukiwaniu wirusów.
Czekałem na wyniki 2 tygodnie. Niestety żadnego wirusa nie znaleziono.
Dostałem skierowanie na wycięcie węzła chłonnego na Indiry Ghandi.
Też poczekałem tydzień na zabieg.

No i tutaj problem. Bo chirurg który mnie badał stwierdził że węzły owszem są, ale są za małe. A ten nadobojczykowy duży chowa się za obojczyk gdy się położę i niestety z zabiegu nici.

Oczywiście mogę czekać aż stan się pogorszy. Jednak chyba nie o to chodzi ?

Na koniec napiszę jeszcze kilka danych uzupełniających, jednak bardzo bym prosił o niesugerowanie się tym co może się w nich wydawać oczywiste. Zaraz opiszę dlaczego.

Mam 31 lat.

W międzyczasie miałem robione jeszcze USG jamy brzusznej i miednicy.
Nic ciekawego nie znaleziono. USG było wykonywane dwukrotnie w odstępach około 3 miesięcznych.

Mam robioną tomografię komputerową raz na pół roku, bo jestem pacjentem niestety po przebyciu nowotworu złośliwego i jestem pod kontrolą IO na Ursynowie w Warszawie.

Na ostatniej tomografii z kwietnia 2009 znaleziono jeden węzeł chłonny w okolicy zaotrzewnowej o rozmiarach 7x11mm

Nowotwór który miałem, pierwsze przerzuty daje na węzły okołoaortalne i w okolice zaotrzewnowe.
Jednak ten węzeł pojawił się dopiero na tomografii w kwietniu, a nie było go w październiku.

Dodatkowo jestem pewny, że te węzły które wyczuwam "idą" z góry na dół a nie odwrotnie - stąd też przypuszczenie że ten węzeł zaotrzewnowy nie jest związany z poprzednią chorobą.

Dodam że guz był mały, miałem tylko jeden kurs chemioterapii.

Dlaczego prosiłem o nie przywiązywanie uwagi do tych dodatkowych danych ?
Bo lekarze w IO do których chodzę na kontrolę zawsze odprawiali mnie z kwitkiem twierdząc że przesadzam, bo mój nowotwór na 100% nie pojawia się w węzłach podrzuchwowych i najpierw na długo przed tak odległymi przerzutami na 100% by wyszło coś na USG - a na USG w jamie brzusznej i na tomografii zawsze było czysto.

Napisałem małe wypracowanie. Mam nadzieję że już przeczytanie go nie sprawi że osoba która jest w stanie pomóc się znudzi moim przypadkiem.

Sytuacja jest z gatunku nieciekawych i jestem już na takim etapie że wolałbym się dowiedzieć o czymś bardzo złym, niż codziennie się myjąc udawać że nic pod palcami nie czuje Nikomu nie polecam tak samego siebie przekonywać, że "wszystko jest ok".

Już na sam koniec dodam, że nie gorączkuje, nie mam nocnych potów.
Wiem, że mam niedobory magnezu. Piję dużo kawy. Od około miesiąca zacząłem suplementację magnezem. Jest poprawa.
Niedobory objawiały się już dosyć męczącymi skurczami i tikami (powieki, policzki, drgające palce).

Od około 2-3 miesięcy temu zauważyłem mocno wysuszoną skórę pod pachami i średnio wysuszoną skórę na rękach (jakbym wrócił z ciepłych krajów i skóra zaczynała schodzić od słońca).

Wyczuwam też bardzo wyraźne grudki na palcach - na opuszkach palców rąk i na stawach między kośćmi tychże palców.

mam uczulenie tylko na kota. Miałem testy robione miesiąc temu. Z kotem nie mam styczności.

Edit: postanowiłem jeszcze coś dodać po namyśle.

Mam torbiel w nerce. Pierwszy raz się o niej dowiedziałem 6 lat temu na USG.
Nie boli. Muszę tylko uważąć aby nie spać bez nakrycia. Wtedy jest łatwo o przeziębienie tej nerki. Objawia sie to mocnym bólem przy poruszaniu się przez kilka dni.
Torbiel miała na początku średnicę 4-5cm. Rosła przez lata. Na każdym USG miała coraz większy rozmiar, aż do średnicy 9-10cm - prawie cała nerka.

Około 1 rok temu robiel zaczęła maleć. Obecnie ma znowu 4-5cm.

Na niektórych badaniach USG miałem opis że torbiel modeluje kielichy środkowe, a na innych że ma powierzchnię gładką.

Dodam jeszcze trochę na temat tych węzłów pod pachami.
Ja ich nie czuję stricte pod pachami, ale bardziej jako grudki w połowie drogi między środkiem pachy a sutkiem i okolice boku, tam gdzie kończy się mięsień piersi.

Często miewam też opryszczkę.
Przynajmniej raz na 3 miesiące. Jeśli jestem wystawiony na działanie promieni słonecznych przez cały dzień, to wystąpienie zmian na ustach na drugi dzień jest niemal pewne.